Artykuł

Wczoraj, czyli 28 kwietnia w Hydrozagadce odbył się koncert Pablopavo i Ludzików.
Nie wiem, który był to koncert Pablopavo, na którym byłam, bo przy piątym przestałam liczyć, a też nie pamiętam ile lat temu byłam na jego, swoim, piątym koncercie. Pamiętam jednak, że na swoim pierwszym koncercie Pablopavo i Ludzików byłam w Hydrozagadce w 2012 roku, gdy koncertowali z promocyjną, wtedy, trasą płyty „10 piosenek”. Było na nim ok. 60-100 osób. Raczej kameralne grono fanów Vavamaffin, którzy chcieli sprawdzić jak frontman tego reggaeowego składu, radzi sobie z nieco innym repertuarem. Ten sam rok, spotkanie z Pablopavo w Domu Spotkań z historią na temat kamienic Wczoraj, czyli 28 kwietnia w Hydrozagadce odbył się koncert Pablopavo i Ludzików.
Relacja z tego wydarzenia nie będzie zbiorem suchych faktów, ale raczej zbieraniną subiektywnych przeżyć. Nie wiem, który był to koncert Pablopavo, na którym byłam, bo przy piątym przestałam liczyć, a też nie pamiętam ile lat temu byłam na jego, swoim, piątym koncercie. Pamiętam jednak, że na swoim pierwszym koncercie Pablopavo i Ludzików byłam w Hydrozagadce w 2012 roku, gdy koncertowali z promocyjną, wtedy, trasą płyty „10 piosenek”. Było na nim wtedy ok 60-100 osób. Raczej kameralne grono fanów Vavamaffin, którzy chcieli sprawdzić jak frontem tego reggaowego składu, radzi sobie z nieco innym repertuarem. Ten sam rok, spotkanie z Pablopavo w Domu Spotkań z historią na temat kamienic Franza Fischera, o których śpiewa w utworze „Telehon” z debiutanckiej płyty ludzików. Na małej sali zajęte było zaledwie kilka krzeseł. Nadchodzi rok 2014 i wydanie płyty „Polor”, które niewątpliwie było przełomem kariery Ludzików. Na koncerty zaczęło przychodzić coraz więcej osób, podczas spotkania z Pablopavo, promującego „Polor” w klubokawiarni Kicia Kocia  ludzie „wylewają” się z lokalu. Kwiecień roku 2016 i premiera wywiadu graficznego z Pablopavo, kreski Marcina Podolca i pytań Marcina Węcławskiego. Stoimy 40 minut przed wejściem do Hydrozagadki, by odebrać zarezerwowane wcześniej mailowo bilety. W klubie ciasno. Styczeń 2017, koncert w Promie Kultury, bilety kończą się na dwie osoby stojące przede mną w kolejce, po interwencji Pablopavo wszyscy mogą posłuchać muzyki. Wczoraj, bilety wyprzedane na kilka dni przed koncertem, klub wypełniony po brzegi, nowa płyta „Ladinola” dołączona do repertuaru. Każda płyta Ludzików jest inna, nie da się ich opisać za pomocą jednego gatunku muzyki, ani wszystkich razem, ani żadnej z osobna. Możemy jedynie doszukiwać się w nich inspiracji różnymi nurtami. „Ladinola” jest nieco latynoska, czasami trochę rockowa. Na pewno bardziej energetyczna niż „Polor”, choć nie zabrakło na niej melancholijnych ballad („Ostatni dzień sierpnia”), czy brzmień przypominających swą stylistyką utworów z płyty „Wir” nagranej przez Pablopavo z djem Praczasem i Anią Iwanek (utwór „Zguba”).
Oprócz materiału z „Ladinoli” mogliśmy wczoraj usłyszeć piosenki ze wszystkich poprzednich płyt Ludzików. W przerwach między utworami Pablopavo zabawiał publiczność zabawnymi anegdotami, zwłaszcza na temat swojego koncertu we Wrocławiu, ale zdradził również dlaczego nie chce grać w większych klubach. Sam koncert był bardzo przyjemny, a przeżycia muzyczne przepyszne. Dużo smaku dodawał multiinstrumentalista Radek Polakowski, który grał na melodyjce, skrzypcach i akordeonie, czy goście:  Ola Bilińska, Grzegorz Rytka i Lena Romul.

Zdjęcie użytkownika Karolina Pondel.

Karolina Pondel, korespondent Radia Aktywnego z Wrocławia.

Tagi: , , ,