Artykuł

Dlugi.MarsTerry Pratchett był twórcą wybitnym – temu stwierdzeniu nie sposób zaprzeczyć. Jeden z jego najnowszych, a zarazem ostatnich tworów – czyli trylogia „Długa Ziemia” napisana w duecie z cenionym brytyjskim autorem Stevenem Baxterem została zwieńczona w iście epickim stylu.

 

Terry Pratchett był twórcą wybitnym – temu stwierdzeniu nie sposób zaprzeczyć. Jeden z jego najnowszych, a zarazem ostatnich tworów – czyli trylogia „Długa Ziemia” napisana w duecie z cenionym brytyjskim autorem Stevenem Baxterem została zwieńczona w iście epickim stylu.

„Długi Mars” opowiada historię badania najodleglejszych zakamarków Długiej Ziemi, czyli łańcucha równoległych kopii naszej planety. Ponadto pierwsza ludzka załoga wylądowała na Czerwonej Planecie z wykorzystaniem Szczeliny – równoległej wersji naszej rzeczywistości, w której Ziemia została zniszczona. Przenosząc statek kosmiczny z załogą bezpośrednio do przestrzeni kosmicznej zażegnano problemy związane z walką z grawitacją towarzyszącej startom rakiet z powierzchni planety. Śmiałkowie wyruszają na poszukiwanie inteligentnych form życia na Marsie – tamtej lub na kolejnych równoległych wersjach planety. Prawdziwy cel tej wyprawy jest jednak nieznany. Jednocześnie nowa generacja superinteligentnych ludzi dorasta na milionach światów równoległych. Czyżby ludzkość wyewoluowała do kolejnego stopnia rozwoju?

W tej części autorzy odstawili na boczny plan głównych bohaterów dwóch pierwszych części – legendarnego podróżnika Joshuę Valiente oraz genialnego robota o imieniu Lobsang, będącego reinkarnacją tybetańskiego mechanika. Duet Pratchett – Baxter w zamian skupili się na historiach znanych z poprzednich części: traperki Sally Linsay oraz kapitan marynarki wojennej Maggie Kaufmann. Do pierwszej z nich dołącza zaginiony od lat ojciec, który stoi za wynalezieniem i rozpowszechnieniem technologii krokerów – urządzeń pozwalających na podróże między światami równoległymi. Wyszło to tylko książce na lepsze – nowe wątki pozwoliły na nowo odżyć uniwersum Długiej Ziemi, a szczególnie zaciekawić czytelnika ukrytymi motywami nagłego odnalezienia się po dziesiątkach lat Linsaya seniora.

Kolejny raz Pratchett z swojej książce, na pozór fantastyce, przedstawia ważne dla dzisiejszej cywilizacji problemy. Za tę zdolność miliony czytelników z całego świata pokochało jego twórczość. „Długi Mars” skłania do refleksji na temat odmienności, bezkompromisowemu dążeniu do rozwoju technologicznego, istnienia duszy, poszukiwaniu wiecznej młodości, ale przede wszystkim w poszukiwaniu odpowiedzi na proste pytania: „Co to znaczy być człowiekiem?” i „Czy człowieczeństwo jest czymś z czego należy być dumnym, czy też należy się go wstydzić?”. Zostało to napisane na tyle subtelnie, że tak jak napisałem wcześniej „skłania”, a nie „zmusza” do przemyśleń. Dzięki temu osoby zainteresowane otrzymają sporo ciekawych tez do rozważań, natomiast zwolennicy surowego sci-fi nie będą niezadowoleni z powodu nadmiernego zagłębiania się w psychologię.

„Długi Mars” jest niezwykła pozycją – pełnokrwistą fantastyką naukową z niesamowitymi wizjami technologicznymi i rozmachem nieskończonych światów równoległych oraz książką próbującą zrozumieć istotę naszej cywilizacji i fenomen człowieczeństwa na tle życia. Mamy więc do czynienia z solidnym science – fiction przemieszanym z psychologią oraz socjologią. Okazało się to kolejny raz niezwykłą mieszanką przystępną na każdego rodzaju czytelników – od fanatyków fantastyki po osoby szukające ciekawej historii z rozbudowanymi psychologicznymi portretami postaci. Każdy z nich odnajdzie w  „Długim Marsie” coś dla siebie.

Patryk Żak

 

„Długi Mars”

Pratchett Terry, Baxter Stephen

Prószyński I S-ka

 

Tagi: , , ,