Artykuł

esb witch

Czwartego kwietnia Hydrozagadkę odwiedziła brytyjska grupa Esben and the Witch. Ich zadaniem było wprowadzenie widowni w post rocka i psycho rocka. Czy im się udało? Na miejscu zdarzenia obecny był reporter Radia Aktywnego. 

Bas najpierw balansował między słyszeniem a odczuwalnością. Wydawałoby się – tylko do momentu, gdy usłyszałem wokal. Nie. Wyższe tony dopełniały niskie, zostawiając miejsce w środku na otchłań, w która mieliśmy upaść. Przepaść ziała w nas, a przynajmniej zaczynała otwierać paszczę, z której miała zionąć pustka. Wibracje dotykały całej powierzchni mojego ciała; czułem jak fale przechodzą przez nie na wylot. Do tego świdrujący, przeciągły głos Rachel wwiercający się kości czaszki.

Muzyka, odbijając się od ścian zdawała się szukać częstotliwości, miejsca i chwili, aby zarezonować. Wprawić nas w to samo drganie, jakiego doznaje przestrzeń dookoła.

Tyle teoria. Nie jestem psem.

Znasz ten moment, w którym harmonia nie cieszy, nie wprowadza spokoju. Jest zwiastunem wzrostu napięcia. Esben and the witch wyładowuje je później słuchowym snopem iskier, serią małych piorunów a na koniec brzmi jak dogorywający wielki gad. Granatowe odcienie tańczą na gitarach, przemykają po ścianach. Tempo przyśpiesza, puls rośnie, dzikie myśli zaczynają szaleć po Twojej głowie i stajesz się świadkiem pojedynku. Nagle wyszarpany strzępek spokoju gdzieś umyka, a w jego miejsce wchodzi muzyka, muzyka, muzyka.

… Czy to echo?

Nie szuka sobie miejsca, nie czeka na zaproszenie. Wyważa drzwi i okna, wciska się do środka i pustoszy całe wnętrze. Brytyjski akcent wokalistki dopełnia dzieła i po chwili nie wiesz, gdzie, dlaczego… Jestem sam czy w tłumie? Jestem czy nie? Kiedy po polskim dziękuję słyszysz też, że właśnie zbliża się ostatnia piosenka, nie wiesz, gdzie podział się ten zgubiony czas. Zamykasz oczy i cieszysz się ostatnimi chwilami. Łapiesz chciwie uszami dźwięki dryfujące gdzieś dookoła.

Tyle praktyka. Esben and the Witch na tym koncercie pokazało, co to jest porządny, soczysty rock i jak wytworzyć klimat przy pomocy ścian dźwięku. Podzielam pogląd wokalistki, którym podzieliła się niemal na samym początku: z nią cieszę się z tego, że występowali jako gwiazda wieczoru. Chętnie więcej wieczorów spędzałbym w ten sposób.

Red. Piotr Kesling.

Tagi: , , , , ,